Ukraina? Norwegia? Walia (powinno się raczej pisać - Giggs i 10 koszulek)?
Żartujesz?
Grupa była chyba nawet słabsza od tej z 2006 roku.
Pazdan od Balotelliego jest sporo starszy. Więc przykład mooocno chybiony.
I nie wmawiaj mi, że Polska miała jakąkolwiek szansę na wyniki porównywalne do Turcji i Rosji. Ostatni akapit Twojego posta wskazuje na to, że Euro Cię nic nie nauczyło i żyjesz artykułami sprzed mistrzostw, które widziały nas w finale z Hiszpanią.
Czekałem tylko, aż ktoś wspomni Rasiaka - zauważ, że z mocnymi, klasycznymi napastnikami dobrze grającymi głową gramy tylko z mocnymi rywalami w meczach o wielką stawkę. Nie graliśmy tak z Kazachami, Armenią, czy ostatnio Słowenią - to się zupełnie zgadza z koncepcją Leo.



