Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post autor: Wilmore » 11 wrz 2008, 16:29

Co ty za przeproszeniem pierdolisz? Jak już krytykuje Leo to uważa się za ostatniego rzetelnego? Nie wolno mu krytykować?
Nie wolno mu kłamać.
:olaboga: Jesli Leo obraża to OK a Borek kłamie bo... bo to kłamca a każdy kłamca kłamie i do tego pije oraz kradnie.
Gdzie powiedziałem, że Borek kłamie bo kłamie?
Jego program w środowisku piłkarskim słynie jako program nierzetelny, skupiony wokół postaci paru byłych kadrowiczów, program który posiada jedną - jedyną - słuszną linię poglądów.
Podaj dowody na to że Borek kłamie poza tym że kłamie bo to kłamca :> Jakie masz dowody na to że w Borkowym programie nie można się sprzeciwiać, że ustala co inni mają mówić? Na razie wychodzi że jeśli ktoś tu kłamie to Wilmore. No chyba że wreszcie pokażesz te dowody :>
Dowody to ja mogę podawać w sądzie, jeśli ten kłamca mnie też pozwie do sądu - ale ja akurat nie piastuję eksponowanego stanowiska i ja mu w niczym nie przeszkadzam.
Poza tym to jest program Borka i może zapraszać kogo mu się podoba. Może też zajmować stanowisko jakie mu się podoba. Tak samo Wojewódzki może prowadzić swój program na sposób jaki chce, Koterski i Majewski także.
Wszystko super, ale w tej sytuacji niech nie mówi, że...
Ale ja uważam, że nie ma treści zakazanych, jest wolność poglądów. Do programów zapraszamy ludzi, którzy zgadzają się z Beenhakkerem, takich, którzy nie mają zdania i takich, którzy się nie zgadzają.
Bo to on tu jest kłamcą.
To kto niby jest bardziej wiarygodny od Wichniarka i może mówić czy z nim selekcjoner rozmawiał? Wichniarek mówi że Leo z nim słowa nie zamienił ale nie, on się nie zna bo Leo to fajny chłop i na pewno z nim rozmawiał. Nawet jak sam tego nie powiedział :olaboga:
Sorry, ale Wichniarkowi po prostu pasuje powiedzieć, że nikt z nim nie rozmawiał, i w ogóle biedny Arturek.
Powiem Ci coś w tajemnicy - na zachodzie w poważnym klubie nikt z piłkarzem nie musi rozmawiać. Trener przeprowadzi odprawę meczową, poprowadzi trening, po czym mówi - grasz ty, ty i ty, a później może olać ciepłym moczem tego, któremu to nie pasuje. W tym tkwi siła Leo - że porozmawia z kimś, powie, jak on widzi rolę XY w kadrze, i jak widzi kadrę z XY w składzie. Rozmawiał tak jak dotąd z każdym, od Lisowskiego po Żurawskiego, każdy piłkarz rozmowy z nim i cenne uwagi bardzo sobie cenił. Nie widzę więc powodu, by - jak inni - ślepo wierzyć prasie, Wichniarkowi i Grajewskiemu, czyli najgorszemu ze złych managerów - już wielu Grajewskiemu uwierzyło i możesz mi wierzyć - na dobre na tym nie wyszli. A jestem przekonany, że to on stoi za wszystkimi hasłami o Wichniarku - to nie byłby pierwszy raz zresztą w wykonaniu tego pana - jemu na rękę jest wystawianie Artura w kadrze, co w połączeniu z grą w Arminii może zaowocować transferem i kasą dla Grajewskiego.
W ogóle o Wichniarku teraz nie ma co rozmawiać - zrezygnował, ośmieszył się, koniec tematu.
Zresztą z Jeleniem i Smolarkiem też nie rozmawiał. Powtarzając to co mówią piłkarze gdzie ja czy Borek kłamiemy?
Gdzie z Jeleniem nie rozmawiał? I o czym tak w ogóle? Ze Smolarkiem też nie? Prima balerina polskiej kadry się obraziła...
Smolarek rozmów z Leo miał wiele i trudno się temu dziwić. Jeleń też, w swoim czasie sam chwalił metody Leo.
No ale teraz nie są na świeczniku i już jest źle.
Tyle że Jeleń mógł najpierw się zastanowić, czy brać udział w reklamówkach, kiedy grała kadra, przy tym symulując kontuzję.
A Smolarek mógł dbać o formę.
Akurat Ebi jest chyba ostatnim, który może mieć do Leo pretensje, ale niestety - tak to jest z piłkarzami, którym się przewraca w główkach.
A z meczu na mecz jest coraz gra wygląda coraz gorzej, żadnej myśli nie widać, nie widać pomysłu w jakim ta kadra ma dalej podążać ale oczywiście to nie jest powód do krytyki.
Nie wiem co bierzesz mówiąc, że wczoraj było gorzej niż ze Słowenią, ale błagam Cię, odstaw to.
Bo krytykować nie można o! I żenujące jest tłumaczenie że poprzednie el. też zaczęliśmy słabo. Wtedy Benhałer poznawał piłkarzy a teraz mimo że minęły dwa lata jesteśmy w tym samym miejscu. I po tych dwóch latach wybacz ale ja oczekuję jakiejś poprawy w grze nawet jak kilku starych piłkarzy w niej nie gra.
Nie, żenujące jest to, że Ty nadal nie widzisz tego, że to zupełnie inna kadra - modyfikująca swój styl gry, zupełnie inna personalnie, budowana nie doraźnie na Euro 2008, ale z myślą o długofalowym planie, jakim jest Euro 2012. Nie zauważasz tego, że we wczorajszym meczu zagrało 7 nowych piłkarzy w porównaniu do poprzednich eliminacji - a nawet 8, bo Błaszczykowski był ciężko kontuzjowany. Rozpieściły Cię wcześniejsze wyniki Leo i nie zauważasz teraz, że 7 nowych graczy to ogromna przepaść - poprzednia kadra Leo to był jednak Bąk, Krzynówek, Żurawski, Boruc czy inne Lewandowskie - a więc piłkarze odziedziczeni po Janasie, znający się od lat, z których Holender wyzwolił nową energię, nie musząc ich przy tym zgrywać.
Kadra Leo obecna to postaci zupełnie nowe i trzeba zupełnie nie znać się na piłce, by od kadry Leo z wczoraj wymagać tyle samo, ile od kadry Leo sprzed pół roku. Więc powtarzam - na razie nie jest źle, wszyscy rywale stracili punkty, więc nie straciliśmy szans na awans. Ba, gramy 10 meczów, a więc mamy do zdobycia 30 punktów, a 21 da nam grę na MŚ - więc dwa punkty stracone ze Słowenią nie są końcem świata. Poczekajmy na mecz z Czechami i Słowacją, które są średnią półką europejską co najwyżej i po nich ocenimy kadrę - jeśli będą grać źle, to wtedy pierwszy sobie wstawię opis jak czeher, jednak na razie nie mamy prawa robić nagonki na trenera takiej, jaką robi prasa, i którą później kibice bezmyślnie ciągną dalej - Leo i piłkarze sobie na to nie zasłużyli. Na ocenę ich - nawet ostrą- przyjdzie czas za trzy tygodnie.
No i jakie masz dowody że Kowalczyk po pijaku pisze poza tym że cały czas chodzi nawalony bo to pijak :?: Znowu wychodzi że to ty a nie Borek kłamiesz :glass:
Na razie nigdzie mi nie udowodniłeś, że kłamię, to raz.
Dwa, że każdy "kumaty" wie, jaki jest Kowalczyk i co lubi. Wybacz, że jesteś spoza środowiska i się zupełnie w tym nie orientujesz - nie moja wina.
Trzy, poziom merytoryczny i językowy tekstów Kowalczyka wskazuje na to, że musi solidnie sobie popijać, co można stwierdzić nawet go nie znając.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”