Tu się akurat nie do końca zgodzę - może i Kołtoń jest - jak twierdzi wielu - marnym komentatorem, ale - w przeciwnieństwie do wielu swoich kolegów po fachu - jako takie pojęcie o piłce posiadł.Wilmore pisze:Wpadła i zdarzyło mi się. Tyle na ten temat - ta książka nie pasuje do tego tematu, nie dość że to nie artykuł prasowy, to jeszcze niegodna przeczytania. Kolejny komentator, który nie ma specjalnego pojęcia o piłce.10 pisze:Jeśli wpadała Ci w ręce ostatnia książka Romka (wydana przed Euro; Prawda o reprezentacji: Janas i Beenhakker) i przypadkiem zdarzyło Ci się ją przeczytać, to wiesz, że wyłania się z niej postać cudotwórcy, Kołtoń pisze o Leo w samych superlatywach, jest zafascynowany jego osobą.
A książka znalazła się tu, bo Yukasz wspomniał o Kołtoniu, ukazując stosunki na linii 'polscy dziennikarze powiązani z Polsatem'-'Leo'. Może i nie jest najwyższych lotów, jednak: lekka, łatwa i przyjemna.



