No i tu się niestety mylisz. W wielu wydaniach Cafe Futbol Borek zapraszał ludzi, którym mógł na żywo wygarnąć kilka rzeczy. Choćby nasz były selekcjoner, krasomówca Jerzy Władysław Engel, czy choćby kolesia z Wydziału Dyscypliny przy PZPN (nazwisko wyleciało miWilmore pisze:A w Cafe Futbol on zaprasza tylko tych, którzy się z nim zgadzają - wyszedłby na jeszcze większego idiotę, niż po tym wywiadzie, gdyby się z nimi sprzeczał.
z głowy). Borek pytał, Borek dociekał, goście odpowiadali. Inna sprawa, że tak Engel jak i ten drugi za wiele do powiedzenia nie mięli.
Jego broszka. Nie uznajesz jego tekstów za dość dobre, żeby je czytać - nie czytaj.Wilmore pisze:jeśli pije, to niech chociaż pijackich wynurzeń nie wyciąga na światło dzienne, bo się jeszcze bardziej kompromituje.
Wilmore pisze:Poza tym jakie fakty podaje Borek w tym wywiadzie? Że Leo nie rozmawiał z Wichniarkiem? Nie widzę powodu, żeby wierzyć Wichniarkowi
No to się zdecyduj. Ja nie widzę powodów, dla których miałbym uważać, że Wichniarek zmyśla, bo się obraził na Beenhakkera ... do czego nawiasem mógł mieć prawo, ale to już inny temat.Wilmore pisze:tylko Leo i on wiedzą, jak to wygląda
Aha, więc to na takiej zasadzie działa. Cios za cios, nieważne czy uzasadniony czy nie. Rola dziennikarza dyskutować, krytykować, oceniać i dociekać do było dobrze, a co nie. Jeśli było źle to dlaczego. Kwestia jest jednak taka, że Leo troszkę się rozpasł na sukcesie jakim był awans i ma pewne mylne wyobrażenie, że nie można o nim złego słowa powiedzieć. Tylko Polacy mogą przecież krzyżować swojego futbolowego mesjasza.Wilmore pisze:Sorry, ale jeśli Borek krytykuje kadrę Leo, to Leo ma prawo skrytykować program Borka.



