Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Artykuły prasowe warte przeczytania

Post autor: Wilmore » 12 wrz 2008, 11:48

No i tu się niestety mylisz. W wielu wydaniach Cafe Futbol Borek zapraszał ludzi, którym mógł na żywo wygarnąć kilka rzeczy. Choćby nasz były selekcjoner, krasomówca Jerzy Władysław Engel, czy choćby kolesia z Wydziału Dyscypliny przy PZPN (nazwisko wyleciało mi
z głowy). Borek pytał, Borek dociekał, goście odpowiadali. Inna sprawa, że tak Engel jak i ten drugi za wiele do powiedzenia nie mięli.
Rzetelny dziennikarz pełną gębą, z tego, co opisujesz, dokładnie to samo robi z Leo - rzuca oszczerstwa, kłamstwa, pieprzy trzy po trzy, po czym nawet nie pomyśli, jak wygląda rzeczywistość. Po co zapraszać kontrowersyjnych gości do studia, skoro ich się nie dopuszcza do głosu?
Zresztą program z Engelem akurat oglądałem, ten człowiek do wizji Borka pasuje - były selekcjoner, też odnosił sukcesy, u niego grali najlepsi przyjaciele Borka i do tego Polak - przeciwnik Leo.
Z Engela czy człowieka z WD, którzy są przeciwko Leo, chcesz zrobić przykłady postaci, które Borek zaprasza do swojego śmiesznego programu, a które nie idą po linii Borka?
Pudło na całej linii.
No to się zdecyduj. Ja nie widzę powodów, dla których miałbym uważać, że Wichniarek zmyśla, bo się obraził na Beenhakkera ... do czego nawiasem mógł mieć prawo, ale to już inny temat.
Tam nie ma żadnej sprzeczności - tylko Leo i Wichniarek wiedzą, jak wygląda sytuacja, a ja uważam, że Wichniarek nie jest absolutnie wiarygodny w prasowych wypowiedziach - nie wiem, gdzie znalazłeś sprzeczność, ale Ci współczuję.
Wichniarkowi nie pasuje brak powołań = managerowi nie pasuje brak powołań = nie ma szans na transfer do lepszego, niż Arminia, klubu w Buli = mniej kasy dla managera = manager zaczyna działać = manager robi z Wichniarka zbawiciela kadry w prasie.
To nie byłby pierwszy taki przypadek w polskiej piłce, i jak mam nieprzyjemność znać pana Grajewskiego, to nie zdziwiłbym się, gdyby tak wyglądała sytuacja.
A później naiwniacy i niedzielni kibice domagają się powołania Artura i naprawdę widzą w nim zbawiciela kadry = :rotfl: Na inny komentarz to nie zasługuje.
Aha, więc to na takiej zasadzie działa. Cios za cios, nieważne czy uzasadniony czy nie. Rola dziennikarza dyskutować, krytykować, oceniać i dociekać do było dobrze, a co nie.
No popatrz, a Borek kłamie, ani trochę nie zastanawia się nad tym, co i jak robi Leo, w jakiej postawionej jest sytuacji i w jakich warunkach działa, tylko krytykuje, krytykuje, krytykuje. To nie jest rzetelne dziennikarstwo, to jest pieniactwo.
Kwestia jest jednak taka, że Leo troszkę się rozpasł na sukcesie jakim był awans i ma pewne mylne wyobrażenie, że nie można o nim złego słowa powiedzieć. Tylko Polacy mogą przecież krzyżować swojego futbolowego mesjasza.
Wyjątkowo dziś kupiłem szmatławiec nazywany Przeglądem Sportowym i z dużym zdziwieniem przeczytałem w nim świetną wypowiedź Szczęsnego na temat Leo - żeby dać mu szansę, zrozumieć, w jakich warunkach działa, jak wygląda sytuacja kadrowa i zaplecze reprezentacji.
Ale kibice zaślepieni ostatnimi trzema szczęśliwymi awansami nie widzą, jak w rzeczywistości wygląda kadra, i nawet taka wypowiedź Szczęsnego do nich nie przemówi. Zaślepiony, nie znający realiów kibic powie, że Leo powołując X i Y rozpasł się po sukcesie i nie przyjmuje krytyki, normalny kibic zauważy, że wszelka krytyka na razie jest z dupy wzięta i Leo pracuje w bardzo trudnych warunkach, bo wymagania nie maleją, choć piłkarze coraz słabsi.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”