Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 16:13

Man Utd mnie dziś zszokował :shock: Tak słabego spotkania w ich wykonaniu myślę, że się nikt nie spodziewał. Postawa defensywy katastrofalna, pierwszy gol, to pośmiewisko i naprawde nie trzeba się rozwodzić co zrobił Brown i VdS przy tym golu bo każdy widział, 2 bramka to też fatalna indywidualna pomyłka tyle że Giggsa, który naprawde musiał się postarać bo to zawalić. Do tego czerwoan Vidica co będzie ogromnym problemem w perspektywie spotkania z Chelsea( ciekaw jestem kto w jego miejsce, bo ławka w obronie to się nie prezentuje najlepiej. Może Owen, a Brown do środka) i ogrom niepewności i podań do nikogo, albo do rywala. Słowem dramat. W Pomocy Man Utd dał się totalnie zdominować, a atak funkcjonował tylko na samym początku. Berba w debiucie nic nie pokazał, ale biorąc pod uwage ile zagrał cały Man Utd w ofensywie to nie ma co go krytykować, bo Rooney był totalnie niewidoczny, Evra nie pojawił się chyba ani razu na połowie rywala, a z pomocy dobrych podań praktycznie nie było. Do tego brak współpracy między piłkarzami i formacjami i dzięki temu wszystkiemu obraz nędzy i rozpaczy kompletny. LFC był dziś zdecydowanie lepszy, zdominował środek, był poukładany, nieustannie naciskał i o ile czasem brakowało im jakości to jednak byli zdecydowanie lepsi i mogi wygrać wyżej, a przecierz grali bez Frenando Torresa i Gerrarda :!:

Wróć do „Anglia”