Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 16:36

arek_ahig pisze: A Gerrard gral Loczkerson ;) Wszedl w 2 polowie za Benayouna. Byl jednak bezbarwny, a jedna z jego strat skonczyla sie prawie strata bramki.
Wiem że grał, ale tylko 20 min i nie miał najmniejszego wpływu na gre LFC więc w kontekście całego meczu uznałem że wygrali bez niego :lol:
Byl dlugi okres czasu kiedy to Manchester atakowal, mial inicjatywe, a Liverpool ograniczal sie tylko do rozbijania tych atakow, sam przy tym nie probujac splodzic niczego ciekawego
Owszem, ale to była początkowa faza tego meczu, potem mecz się ułożył zupełnie inaczej i LFC zdecydowanie prowadziło gre, nie piszę, że stwarzali sobie ogrom okazji bramkowych czy że byli niezwykle kreatywni, bo LFC moim zdaniem do takiej gry nie jest zdolny w meczach z mocnymi rywalami, ale odwalili kawał dobrej roboty i byli wyraźnie lepsi.
Bez przesady wcale taki dobry ten Liverpool nie był
Jak na Liverpool był :wink: Przynajmniej dla mnie, bo normalnie nie potrafię znieść ich gry a dziś nawet mi się podobali.

Wróć do „Anglia”