Wiem że grał, ale tylko 20 min i nie miał najmniejszego wpływu na gre LFC więc w kontekście całego meczu uznałem że wygrali bez niegoarek_ahig pisze: A Gerrard gral LoczkersonWszedl w 2 polowie za Benayouna. Byl jednak bezbarwny, a jedna z jego strat skonczyla sie prawie strata bramki.
Owszem, ale to była początkowa faza tego meczu, potem mecz się ułożył zupełnie inaczej i LFC zdecydowanie prowadziło gre, nie piszę, że stwarzali sobie ogrom okazji bramkowych czy że byli niezwykle kreatywni, bo LFC moim zdaniem do takiej gry nie jest zdolny w meczach z mocnymi rywalami, ale odwalili kawał dobrej roboty i byli wyraźnie lepsi.Byl dlugi okres czasu kiedy to Manchester atakowal, mial inicjatywe, a Liverpool ograniczal sie tylko do rozbijania tych atakow, sam przy tym nie probujac splodzic niczego ciekawego
Jak na Liverpool byłBez przesady wcale taki dobry ten Liverpool nie był


