Ja piać nie będę, chociaż Kanonierzy szczególnie w drugiej połowie mogli się podobać. Trzeba jednak cofnąć się do pierwszej połowy, kiedy Rovers naprawdę rozgrywali dobrą partię. Nie wykorzystali kilku świetnych sytuacji, co w pojedynku z tak klasową drużyną musi skończyć się tragicznie.
Nie ukrywam, że dzisiejszy mecz na Ewood oglądałem ze względu na Simpsona i Anglik mnie nie zawiódł. Obrona Rovers prezentuje się już w kolejnym meczu tragicznie, więc może Ince zdecyduje się na dłużje włączyć do pierwszej "11" Simmo, a na środek przesunie Oojera


