Re: AS Roma (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: AS Roma (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 23:16

(L)oczkerson pisze:Jak będzie zobaczymy, ale o ile wyniku pewnym być nie można to jednak ewentualna strata punktów Romy by była niespodzianką i ja osobiście stawiam na niewysokie zwycięstwo Romy
:angry2: :zwała:

No dobra się pomiliłem :P ale to nie moja wina, bo Palermo zagrało kapitalne spotkanie i bylo zupełnie innym zespołem niż w meczu z Udine (wtedy grali na wyjeździe, teraz w domu). jednak pisząc o tym meczu zacząć trzeba od kadry Romy, bo to ona miała decydujący wpływ. Tak jak pisałem przed meczem nie było Juana i Mexesa w środku obrony, nie było też Tottiego w ataku...
ale na tym nie koniec, bo zabrakło takrze Vucinica (wie ktos dlaczego?) i w konsekwencji zagrał Okaka a po 38 miuntach wypadł ze składu De Rossi, który przy główce zrobił sobie coś z karkiem.

Ogólnie spotkanie rozpoczęło się doskonale dla Romy. Już w pierwszych minutach bliski gola był Baptista, którego fantastyczny strzał z wolnego Amelia sparował na słupek, a puźniej dopadł do dobitki Aquilaniego. W 11 minucie wątpliwości już nie było, Dwójkową akcję Okaka-Aquilani zakończył Baptista strzałem praktycznie do pustej bramki. Na bramce dobre informacje dla kibiców Romy się skończyły, bo Palermo rozkręcało sięz minuty na minutę i juz kilka minut po stracie gola dali rywalowi ostatnie ostrzerzenie trafiając ze spalonego (sędzia nie uznał). Tak jak pisałem ostrzezenie naprawdę było ostatnie, bo następna akcja gospodarzy zakończyła się pieknym golem w samo okienko Miccoliego. Po golu Palermo doprowadzało do kolejnych świetnych okazji bramkowych, ale albo nie trafiał Cavani, albo Doni świetnie bronił. W 57 minucie akcje Palermo rozpoczął wyrastający z czasem w tym spotkaniu na prawdziwego mistrza w środku pola Simplicio, który odebrał jak dziecku piłkę Pizarro i podał do niepilnowanego Miccoliego, który dopełnił formalności i trafił na 2:1. Wynik ustalił na 3:1 Cavani po 2 asyscie Simplicio
Na pocieszenie mogę powiedzieć, że całkiem dobry (a napewno wyraźnie lepszy niż wcześniej) był Baptista :wink:

Wróć do „Włochy”