jak dla mnie,to Eto'o naprawde przybral na wadze. nie widzialbym w tym nic zlego, oprocz tego,ze wczoraj poruszal sie jak slon;] bardziej przypominal flegmatycznego Henryka,niz siebie samego. Iniesta dobrze? moze i tak,ale tez niekoniecznie. Zagral tylko 1 pilke otwierajaca droge do bramki. WIesz..dla mnie to nie jest zadne wytlumaczenie ,ze przeciwnik mial 10 obroncow...jesli jest sie wystarczajaco dobrym,to i takie zjawisko nie musi byc przeszkoda. Jak dobrze wiesz,lige glownie wygrywa sie poprzez zwyciestwa z ogorkami preferujacymi taktyke 1-9-0-1. Jakos 2 i 3 lata temu nikomu to nie przeszkadzalo. Co do Alvesa,to jego dosrodkowania wolaly o pomste do nieba...ale i tak wypadl duzo lepiej, niz Eric Ebidal,ktory jak na razie jest totalnym niewypalem i mam go dosc.Mentor pisze:Bardzo ciekawe Berik. Najbardziej intrygujący jest chyba ten fragment o grubym Kameruńczyku. Nie mogę tego rozgryźć, ale to na pewno coś fajnego
Teoria o pewnej porażce ze Sportingiem w Portugalii też niezła zważywszy na to, że z obroną raczej problemów nie mamy. Wczoraj przeciwnik strzelił gola mając ku temu pół okazji. Przy straconej bramce nikt nie zawinił.
Nikt nie zagrał dobrze? Poza Busquetsem (ten to chyba zaskoczył wszystkich![]()
) na pewno dobrze zagrał Iniesta tyle tylko, że napastnikiem nie jest i nigdy nie będzie więc jestem przyzwyczajony do tego, że im bliżej pola karnego tym większe prawdopodobieństwo, że coś spieprzy. Po wejściu Leo gra się poprawiła, akcji było więcej a trudno było oczekiwać, że zrobi coś więcej skoro przeciwnik zabarykadował się 10 piłkarzami we własnym polu karnym. Messi mógł tylko przyspieszyć grę i to mu się udało. Eto'o wczoraj nie grał dobrze, ale nie dostał też praktycznie żadnej (z wyjątkiem jedynej okazji kiedy to bramkarz dokonał cudu) piłki w pole karne. Nie mam zamiaru całkowicie go rozgrzeszać, ale przypominam, że Samu jest snajperem w dużej mierze uzależnionym od gry kolegów. Idąc dalej dobrze zagrał Pedro i nieźle Pique. Alves też poprawnie.
Ogólnie chciałbym zauważyć, że gdybyśmy zagrali tak źle to nie mielibyśmy takiej przewagi, nie stworzylibyśmy tylu sytuacji, nie oddalibyśmy tylu strzałów i nie stłamsilibyśmy tak rywala a był to mecz do jednej bramki nie tylko dlatego, że Racing grał defensywnie. Oczywiście patrząc na naszą przewagę okazji strzeleckich (dobrych okazji strzeleckich) było za mało a gra momentami zdecydowanie zbyt wolna i bez pomysłu, ale największy udział w wyniku miał IMO brak skuteczności bo okazje jednak były no i również trochę pech bo gola straciliśmy z dupy po rykoszecie a na dodatek bezdyskusyjnie należał nam się jeszcze jeden rzut karny.
Gdybysmy nie zagrali tak zle,to nie mielibysmy takiej przewagi? a co to byla za przewaga? 70%-30% w posiadaniu pilki i nic wiecej....duzo kiepskich strzalow i moze z 2 czy 3 akcje,w ktorych bylo takie zamieszanie,ze az sie smialem. Wczoraj stworzyli tylko jedna swietna okazje, po ktorej musial pasc gol-strzal Eto'o i obrona nogami. Wylozenia Messiemu nie licze,bo ten najlepszy pilkarz swiata ma jedna noge. Co do karnego...to jak dla mnie pol na pol...gdyby gwizdnal ok.Nie gwizdnal tez moze byc. Iniesta zaczal sie klasc,zanim tamten go kopnal z tylu. Zagralismy bardzo slabo; tak czekalem tylko,az zobacze Franka na lawce, bo wczorajsza Barcelona,byla jego Barcelona z ostatnich 2 lat-bez pomyslu,polotu,szybkosci i akcji.



