po prostu powiedzial, co chcial powiedziec. nie zaczal zadnych strajkow. jego szczescie, bo pewnie zawieszonoby go w prawach zawodnika i tyle by mial. stracil bardzo duzo szacunku wsrod ogromnej ilosci ludzi, pokazal ze jest glupi, ze jest duzym dzieciakiem, ze nie ma odpowiedniego poszanowania dla swojego pracodawcy i wiele innych rzeczy, ktorych pokazac nie powinien. takich rzeczy nie zalatwia sie w podobny sposob. nie zwolujac konferencje prasowa na koniec mercado, nie placzac w mediach i udawac jak to sie strasznie nie zostalo skrzywdzonym, nie praktykujac nieprofesjonalne gierki. jedynym bledem realu jest to, ze sprawe powinien zamknac duzo wczesniej. bronil swoich interesow. to jest problem zawodnika, ze nie po raz pierwszy nie potrafil odejsc honorowo z klubu, ze znowu sie osmieszyl i wsrod wielu osob narobil sobie wrogow. wielu kibicow go kochalo, a on sprawil, ze w krotkim czasie go znienawidzili. to duza sztuka. kolejny raz pokazal tez, jak niekompetentna osoba jest jego agent. naprawde dalo sie odejsc w zupelnie innej atmosferze. czlowiek nieprofesjonalny.Sammyy pisze:No, ale na jedno wychodzi niemalZ tego co pamiętam w tamtej rozmowie było coś na zasadzie 'czy myślisz, że robinio może zrobic aferę by odejśc ?"
jak wielu innych zawodnikow.Sammyy pisze:Troszkę o inny kontekst chodziło... coś, że Robinho właśnie jak był mały to marzył o grze w klubie jak Real i Barca
tu sie mylilem, bo nie spodziewalem sie, ze ktos moze byc az tak zalosny. ze po raz kolejny udowodni, ze nie ma pojecia co to znaczy odejsc w dobrej atmosferze, nie robiac sobie wrogow. gdyby to zrobil inaczej, wielu mialoby do niego zal, ale zrozumieliby jego decyzje i uszanowali ja. teraz w przypadku powrotu na bernabeu w barwach innego zespolu moze spodziewac sie tylko jednej reakcji kibicow. nie musialo tak byc. kase mogl miec w realu (co z tego, ze troche mniejsza), on chcial do chelsea ze wzgledu na scolariego. pozniej poszedl do city bo nie mial juz odwrotu i musial i chcial odejsc byle gdzie. a dobry kontrakt dostal, wiec w jego kryteriach duzo nie stracil.Sammyy pisze:I że nie strzeli focha by odejśc do takiej Chelsea etc. No i zrobił ^^
wraca do milanu, bo w chelsea nie mial takiej pozycji, jaka chcial miec. sprowadzono go wbrew woli trenera. do chelsea trafil tylko i wylacznie ze wzgledu na zone i dzieci. jemu w mediolanie bylo dobrze, byl ulubiencem duzej liczby fanow w wielkim klubie. a kasa? czy wielkie kluby nie maja pieniedzy? czy sheva zarabial w milanie zle? naprawde pieniadze nie sa w takich wypadkach najwazniejsze, bo to czy zarabiasz rocznie powiedzmy 4 czy 5 mln euro wielkiej roznicy ci nie zrobi. i tak mozesz zyc w luksusie i tak. gdyby sheva nie mial zony to nawet nie pomyslalby o odejsciu z milanu. za dobrze mu tam bylo. a przyjazn z romkiem niewiele by tu zmienila.Sammyy pisze:Po prostu więcej kasy mu oferowali.... gdyby chodziło o rodzinę to nie wracał by teraz do Milanu...



