Ja tam absolutnie nie zauważyłem, aby Eto'o przybrał na wadzejak dla mnie,to Eto'o naprawde przybral na wadze. nie widzialbym w tym nic zlego, oprocz tego,ze wczoraj poruszal sie jak slon;] bardziej przypominal flegmatycznego Henryka,niz siebie samego
Andresito zastąpił wczoraj Hleba na pozycji napastnika tak więc grał stosunkowo blisko bramki i to na dodatek nie na środku a na skrzydle. W takiej sytuacji kiedy otrzymywał piłkę w polu karnym rywala i jego okolicach roiło się już od przeciwników. Trudno zagrać otwierające podanie w takich okolicznościach. Co innego ze środka pola kiedy można zagrać szybką piłkę zanim przeciwnik zdąży się cofnąć i ustawić autobus w bramce i polu karnym.Iniesta dobrze? moze i tak,ale tez niekoniecznie. Zagral tylko 1 pilke otwierajaca droge do bramki.
Ja tam w swoim krótkim życiu nie spotkałem się jeszcze z piłkarzem, któremu mnogość rywali by nie przeszkadzała. Ronaldinho w swoim najlepszym czasie potrafił mijać rywali jak tyczki, ale też musiał mieć ku temu nieco miejsca. Nie wiem co więcej mógł wczoraj zrobić Messi skoro rywale nie tyle na niego naciskali co raczej czekali grupą w okolicach pola karnego. W takiej sytuacji możesz się na nich rzucić licząc na faul (czasem mu się to udawało) albo oddać piłkę kolegom.WIesz..dla mnie to nie jest zadne wytlumaczenie ,ze przeciwnik mial 10 obroncow...jesli jest sie wystarczajaco dobrym,to i takie zjawisko nie musi byc przeszkoda.
Oczywiście musimy być przyzwyczajeni do tego, że rywale będą tak grać, ale nie wiem w którym miejscu można coś zarzucić Leo. Zrobił co mógł. Po jego wejściu stwarzaliśmy więcej zagrożenia niż wcześniej.
Trzy lata temu nasza gra nie była jeszcze znana na pamięć każdemu. Niestety muszą nastąpić pewne zmiany i na szczęście następują, ale to musi potrwać.Jakos 2 i 3 lata temu nikomu to nie przeszkadzalo.
Dośrodkowania Alesa rzeczywiście nic nam wczoraj nie dawały, ale jego aktywność i tak sprawiała, że nasze ataki nie ograniczały się do pchania środkiem. Na Abidala natomiast nie mogę już patrzeć i nie mówię tutaj tylko o wczorajszym meczu, ale ogólnej ocenie jego występów u nas od dłuższego czasu. Chciałbym już zobaczyć Caceresa na lewej a niedługo będę o to błagał.Co do Alvesa,to jego dosrodkowania wolaly o pomste do nieba...ale i tak wypadl duzo lepiej, niz Eric Ebidal,ktory jak na razie jest totalnym niewypalem i mam go dosc.
Jeżeli widziałeś strzał Eto'o i obronę nogami to musiałeś też widzieć chwilę później strzał nie pamiętam kogo i wybicie obrońcy wślizgiem tuż przed bramką. Strzał Pedro z kilku metrów mniej więcej ze środka pola karnego też powinieneś widzieć. Zresztą nasze sytuacje opisywałem wcześniej. Zgadzam się, że było ich zbyt mało jak na taką przewagę, ale zaznaczam raz jeszcze, że było ich wystarczająco dużo, aby ten mecz wygrać.Gdybysmy nie zagrali tak zle,to nie mielibysmy takiej przewagi? a co to byla za przewaga? 70%-30% w posiadaniu pilki i nic wiecej....duzo kiepskich strzalow i moze z 2 czy 3 akcje,w ktorych bylo takie zamieszanie,ze az sie smialem. Wczoraj stworzyli tylko jedna swietna okazje, po ktorej musial pasc gol-strzal Eto'o i obrona nogami.
Ja tam widziałem rywala, który w polu karnym wjechał Hiszpanowi prosto w nogi nie mając szans na trafienie piłki. To mi wystarczy.Co do karnego...to jak dla mnie pol na pol...gdyby gwizdnal ok.Nie gwizdnal tez moze byc. Iniesta zaczal sie klasc,zanim tamten go kopnal z tylu.
Tak czy inaczej oczywiste jest, że wynik po raz kolejny (z Numancią było to samo) był dużo gorszy od gry. Pomimo tego, że graliśmy za słabo to i tak powinno to wystarczyć do zwycięstwa (dwukrotnie) a najwięcej zarzucić można skuteczności.
Gdybym miał szukać pozytywów to wskazałbym niezłą/dobrą grę 'niepodstawowych' piłkarzy (Hleb, Busquets, Pedro) oraz fakt, że graliśmy bez podstawowych piłkarzy każdej formacji. W obronie zabrakło Rafy (no i Milito, ale mniejsza o to), w pomocy Iniesty, który grał na ataku aż do momentu wejścia Leo oraz Titiego i właśnie Leo (do 60 minuty).
Poza tym chcę już powrotu Toure do pierwszego składu. Keita absolutnie mnie nie przekonuje. Nie twierdzę, że gra źle, ale po prostu nie widzę powodu, aby miał grać tak regularnie a Toure siedzieć na ławce. Wydaje mi się, że Yaya zapewnia większy komfort z tyłu a to z kolei przekłada się na bardziej ofensywną grę Xaviego tak jak ma to miejsce w reprezentacji Hiszpanii.


