tutaj mi w sumie nie chodzilo tylko o Leo. O caly zespol. Wiem,ze wracam do przeszlosci,ale jak Barcelona byla w formie,to nikt nie mogl sie nam przeciwstawic. To nasi pilkarze graja inaczej(gorzej). Kluby stosuja taka taktyke na mecz z nami,jaka uzywaly od dawna; zwlaszcza na Camp Nou. Druzyny pokroju Racingu,Malagi czy Huelvy taka wlasnie widza filozofie gry w pilke nozna na tak trudnych terenach jak nasz.Ja tam w swoim krótkim życiu nie spotkałem się jeszcze z piłkarzem, któremu mnogość rywali by nie przeszkadzała. Ronaldinho w swoim najlepszym czasie potrafił mijać rywali jak tyczki, ale też musiał mieć ku temu nieco miejsca. Nie wiem co więcej mógł wczoraj zrobić Messi skoro rywale nie tyle na niego naciskali co raczej czekali grupą w okolicach pola karnego. W takiej sytuacji możesz się na nich rzucić licząc na faul (czasem mu się to udawało) albo oddać piłkę kolegom.
Oczywiście musimy być przyzwyczajeni do tego, że rywale będą tak grać, ale nie wiem w którym miejscu można coś zarzucić Leo. Zrobił co mógł. Po jego wejściu stwarzaliśmy więcej zagrożenia niż wcześniej.
PS: kiedy bedzie cytowanie selektywne



