Re: AS Roma (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: AS Roma (zbiorczy)

Post autor: Yukasz » 15 wrz 2008, 15:49

Jedna sprawa to fakt że po głupich meczach międzypaństwowych zrobił się mały szpital i nie ma wielu ważnych ogniw w kadrze a inna to że niezrozumiałe jest dla mnie iż po dominacji na samym początku kiedy to wykorzystaliśmy dopiero trzecią dogodną okazję do strzelenia gola graliśmy wielkie nic czyli przestaliśmy grać :roll: A ten mały szpital (Mirko jakiś uraz tuż przed meczem) pokazał tylko to o czym wszyscy wiedzą - mercato było średnie bo jest wiele braków. I tak nie mamy zmienników dla Mexesa i Juana. Inna sprawa że im też zdarzają się słabe interwencje i nie są bogami przez co brak alternatyw jest jeszcze bardziej zastanawiający. Dobrze jest gdy jest dobrze, później jest źle. Nie mamy skrzydłowych - Okaka przez cały mecz miotał się tylko między jedną a drugą bramką niewiedząc co ze sobą zrobić. I pewnie jeszcze długo nie będzie wiedział bo skrzydłowym prędko nie będzie. Jak wszedł Menez już więcej pokazał niż Okaka mimo że rewelacji też nie zagrał, ale było po nim widać że jest skrzydłowym bo wie jak grać i tak grał/próbował. A jak dodać do tego że Taddei jest po kontuzji to nasuwa się tylko jedno pytanie - wtf? Mecz potwierdził także Cicinho to jednak wielki oszołom i w jego przypadku nigdy nie można być niczego pewnym. Zresztą jak w przypadku całej naszej obrony. Cud że jest Doni który mimo że gra z kontuzją ratuje nas od utraty wielu bramek. No i co dalej? Napinamy się co to nie my, mówimy że finał LM jest w Rzymie i chcemy tam zagrać (na co już mam alergię) a boisko swoją drogą i w lidze po dwóch kolejkach mamy 1 pkt :roll: Jak nie wygramy czterech najbliższych ligowych meczów to chyba pozostanie już nam tylko wespół z Milanem zrobić swoją ligę i bić się o jej wygranie :P
Jeszcze jakby było mało do śmiechu to ponoć Roma w obliczu problemów zdrowotnych Doniego rozgląda się za jego zmiennikiem, szybko :lol: :roll:
Jedyne pozytywy w meczu z Palermo to chyba tylko Doni i Aquilani który próbował rozgrywać i coś tam grać. Choć czasem też mu nie wychodziło.
Co do Baptisty to imo zagrał średnio, strzelił bramkę po ładnej kombinacyjnej akcji ale i ja bym to strzelił (no dobra, gdybym zderzył się z piłką to byłaby szansa że oboje byśmy wpadli do bramki ale to też byłby mój gol!) i poza kilkoma indywidualnymi akcjami był niewidoczny. No ale właśnie jak za nim niewiele z naszej strony się działo to w sumie co on mógł zrobić?
A teraz od tygodnia Spall swoimi wypowiedziami próbuje mnie wystraszyć jakimś Clujem z którym to w meczu kolejki przyjdzie się zmierzyć na Olimpico w pierwszej kolejce LM, tej samej którą ponoć chcemy wygrać :lol: :roll:

Wróć do „Włochy”