Reo Coker strzelił bramkę, po chwili uderzał z prawej strony i trafił w słupek. Później 2 kapitalne interwencje Gomesa ratowały Spurs przed totalnym blamażem. Wyciągał się jak długi i wybijał piłkę, która już praktycznie była w siatce.
Mamy sytuację sprzed roku, znów Spurs mieli walczyć o top4, pokazywać miejsce Arsenalowi, Liverpoolowi w szeregu, a tymczasem po kilku kulejkach z 1 marnym punktem zamykają tabele. Derby już nie gra, więc ze strefy spadkowej cięzko będzie wyjść
Co do Younga, już dawno mówiłem ze chłopak ma talent, jak z Watfordu przychodził, czeherowski się śmiał wtedy



