Teraz LM. Mecz z Panathinaikosem mozna podsumowac najkrocej tak: wynik swietny, gra raczej nie. O ile w pierwszej połowie w ofensywie było dośc przyzwoicie, to w drugiej caly zespoł jakby siadł. Groźne strzały Quaresmy, Ibry, swietna asysta Maicona do Ibry, któremu podczas sytuacji sam na sam właczyły sie skumulowane pokłady altruizmu i szukał podania nie wiadomo do kogo. Potem Szwed ośmieszył obrone Pao, podał do Manciniego i ten dopełnił formalności. Drugi gol to kolejna swietna asysta Zlatana do wprowadzonego Adriano i ten nie mogł nie strzelić z tej pozycji. W drugiej połowie skrzydłowi padali z sił i w pewnym momencie nie dało sie ogladac Quaresmy i Manciniego. Choć juz widac, że jak to trio bedzie w formie to kazda obrone bede mogli rozkładac na łopatki bezproblemowo. Jak juz przywyklem ofensywnym zawodnikom czesto brakuje wsparcia pomocników podczas akcji, tak był tez za Manciniego.
Gra defensywna to nasz mankament. Materazzi nie jest juz w stanie grac na wysokim poziomie. Uciekanie od rywala gdy ten pedzi na bramke to zły pomysł. Tak to sie kryje Ronaldinho zostawiajac mu góra 3 cm szescienne na oddychanie. Poza tym ten człowiek jest nierefolmowalny i jak nie ma do kogo zagrac to po prostu wybija piłke (dobrze ze naszym napastnikom nie brakuje cm).Rola Matrixa w tym sezonie ograniczy sie do bycia doswiadczonym Włochem w kadrze. Może za rok skupi go Milan
Podsumowujac. Zespoł ma duzy potencjał, ale jeszcze uczy sie nowych schematów i wyglada to słabo. Ale jak bedziemy wygrywac to ta forma, zrozumienie, ostatni szlif może przyjśc w maju.



