Dodałbym tu Treze.maciek_88 pisze:A już się wydawało, że Molinaro nauczył się kopac piłkę... Wraz z Poulsenem najgorszy gracz na boisku.
Znowu geniusz sami-wiecie-kogo nam ratuje tyłek. Nawet się nie spodziewałem że damy radę coś strzelić, ten bramkarz Zenitu to powinien był sobie wziąć jakieś krzesełko do 70(?) min. i odpoczywać, bo tak biedaczyna musiał tyle czasu stać bezczynnie. Chciałoby się spytać Ranieriego "Z czym do Europy?" bo graliśmy żałośnie.. Alex i Treze stojący przez większość meczu jako jedyni na połowie przeciwnika, o piłkach Poulsena lepiej nie wspominać, bo już Buffon miał dokładniejsze. Żal wymuszonej zmiany Camoranesiego (wg. komentatora n-ki 'Camonaresiego'
Nie wiem czemu na ławce nie było Giovinco i/lub Marchionniego. Pewnie Salihamidzic jest od nich lepszy
No więc Juventus zaczął coś grać gdzieś od 70 min, Del Piero zaczął rozgrywać akcje od własnej połowy, bo nikt za bardzo nie chciał mu pomóc (pewnie zobaczył na telebimie, że Lippi siedzi na trybunach
De Ceglie zagrał przyzwoicie, tylko po co w takim razie było wystawiać Molinaro w 1wszym składzie? Czy to może teraz w każdym meczu jedna zmiana będzie wykorzystywana na lewą obronę ? Sissoko też dobrze zagrał, najbardziej był widoczny w końcówce, odbierał , walczył, podawał, strzelał.
Aha, Amauri w 7 (słownie siedem) minut zrobił więcej niż Trezeguet przez 87.
To 1-0 to nasz wielki sukces, bo mecz nie musiał się zakończyć tak dobrze.



