Polecam dwie książki autobiograficzne "Dziecko zwane niczym" autora nie pamiętam oraz "Białe na czarnym" Gallego. Ci ludzie przeszli przez takie gówno za młodu, że normalna jednostka nie potrafi ując tego w obrazowy sposób, a i tak wyszli na przyzwoitych ludzi. Oczywiście jeden na milion ma taką szanse... ale [ch**] z tym nie zabierajmy im tej szansy...Bardziej mi chodziło o to że gdy życie nie jest życiem lepiej aby go w ogóle nie było.
Jak ? Kto ma to robić urzędas fajtłapa z powiatowego UP, pierdolony formalista który bez odpowiedniego kwitka nie podetrze sobie dupy ?Jedyne co to należy bardziej kontrolować patologiczne i odizolowane od świata rodziny



