I znowu się zaczyna. Jak Ron przyaktorzy to już większość zaczyna to podkreślać, jakby to była decydująca akcja meczu. Jak Eboue zanurkuje i dostanie karniaka - wszystko ok. Uwielbiam to.
Zagraliśmy na pewno najlepszy mecz w sezonie. Czy zasłużyliśmy na 3 pkt? Trudno powiedzieć. Osobiście byłem przekonany, że jak stracimy bramkę, to po stałych fragmentach. Dlatego tak bardzo liczyłem na wejście Browna, który w powietrzu prezentuje się świetnie. Zresztą Neville nie powalał, ale niestety brakło zmian. W ogóle nie rozumiem, czemu Gaz zagrał od pierwszych minut, ale może Brown nabawił się jakiegoś urazu.
Jonny spisał się dobrze. Tak jak mówiłem już jakiś czas temu - jest w stanie zagrać na bardzo zbliżonym poziomie do Vidy.
Teraz czeka nas kilka dużo prostszych meczów niż ten dzisiejszy, więc mam nadzieję, że już niebawem dołączymy do czołówki.
PS że niby byliśmy słabsi od CFC ? TO nie temat o dowcipach. Chyba, że da Ciebie posiadanie piłki to wyznacznik tego, któa drużyna jest lepsza.


