Mecz był wyrównany, wynik w obie strony mógł być. Trudno oczekiwać od Chelsea, że przegrywając mecz, będzie grała na utrzymanie wyniku, a ManU prowadząc nie będzie chciał grać z kontrataku (co jest jak wiadomo łatwiejsze i przyjemniejsze niż atak pozycyjny). Tylko właśnie sir Alex grał uparcie Berbatovem zamiast wystawić Teveza, który w kontrze lepiej (moim skromnym zdaniem) czułby się od Bułgara.



