Na ten moment wyglada to słabo. Fakt, że Lecce swietnie jest zorganizowane, ale wcale im nie przeszkadzamy w tym. Niby wymieniamy sie spora iloscia podan, ale jak dochodzimy w pobliże to nie ma takiego zadnego otwierajacego koledze droge do strzału. Ze strony Lecce w zasadzie tez nie ma zagrozenia, staraja sie kontratakowac, choć obroncy raczej bezbłednie. Raz groznie strzelał niepilnowany Zanccheta i Julio musiał pokazac klase. Bedziemy musieli sie odkryć.
Jesli nie zmienimy stylu gry, nie zadziała indywidualny geniusz (cos jak strzał Ibry z wolnego), Lecce nie spuchnie lub wszystko razem to lyypa przed derbami. Poza Maiconem chyba najmocnijsze obecne ustawienie.



