Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 24 wrz 2008, 22:48

No i zwaliliśmy...
1:1 z Catanią na własnym stadionie to porażka. JUVE zaczął dobrze, szybko strzelona bramka przez Amauriego (3 mecz 3 gol :D ). Asysta idzie na konto debiutującego w kapitalnym stylu Giovinco, który świetnie dograł mu prosto na głową. Potem jeszcze gol ze spalonego, ale Alex juz jak strzelał wiedział, że sędzia nie zaliczy. Kolejnych okazji bramkowych aż do straty gola było niewiele i JUVE co mnie potwornie denerwowało pod tym wzgędem zagrało podobnie już w kolejnym meczu. Czy nie można uznać że 1:0 to ryzykowny wynik i doprowadzić do 2:0 i zakończyć spotkanie :?: :x Bramka stracona idzie na konto Chielliniego, który nie przeciął dośrodkowania. Nie wiem kiedy ostatnio zawalił nam gola Giorgio....
Po co prawda JUVE szturmował, ale brakowało szczęścia. Po akcji Giovinco, najpierw miał słupek a sekundy puźniej poprzeczkę. w kolejneych minutach o włos od gola byli Del Piero i Amauri. Do tego akcje gdzie JUVE nieomal wszedł do bramki. Ostatecznie jednak gol nie padł i tracimy bardzo głupio punkty.
Z graczy JUVE najlepszy był dla mnie Giovinco. Praktycznie każda groźna akcja zaczynała się od niego. Do tego kilka indywidualnych akcji. był sfaulowany dosłownie na lini karnego, sam mial okazję po kapitalnej indywidualnej akcji i wymianie z Amaurim. Ogólnie gdyby JUVE wygrał to by to był debiut marzenie...

Szkoda bo o ile brakowało nam Treze, Camora, Sissoko (wykończony ramadanem) i Buffona to JUVE pownien był mecz wygrać bez problemu. No ale jak się nie dobija rywyla to się tak ma.... :evil:
Ostatnio zmieniony 24 wrz 2008, 22:58 przez (L)oczkerson, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Włochy”