1:1 z Catanią na własnym stadionie to porażka. JUVE zaczął dobrze, szybko strzelona bramka przez Amauriego (3 mecz 3 gol
Po co prawda JUVE szturmował, ale brakowało szczęścia. Po akcji Giovinco, najpierw miał słupek a sekundy puźniej poprzeczkę. w kolejneych minutach o włos od gola byli Del Piero i Amauri. Do tego akcje gdzie JUVE nieomal wszedł do bramki. Ostatecznie jednak gol nie padł i tracimy bardzo głupio punkty.
Z graczy JUVE najlepszy był dla mnie Giovinco. Praktycznie każda groźna akcja zaczynała się od niego. Do tego kilka indywidualnych akcji. był sfaulowany dosłownie na lini karnego, sam mial okazję po kapitalnej indywidualnej akcji i wymianie z Amaurim. Ogólnie gdyby JUVE wygrał to by to był debiut marzenie...
Szkoda bo o ile brakowało nam Treze, Camora, Sissoko (wykończony ramadanem) i Buffona to JUVE pownien był mecz wygrać bez problemu. No ale jak się nie dobija rywyla to się tak ma....


