Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: maestro » 24 wrz 2008, 22:58

Kuwa, ja tak się nie bawię :foch: Po raz kolejny olewamy mecz prowadząc 1-0, zamiast dobić rywala i mieć spokój. Catania 2 strzały na bramkę, jedna groźna sytuacja, jeden błąd obrony i tracimy bramke. Sami Marnujemy kilka setek. Uczucia po meczu mam mieszane, bo zagraliśmy w miarę dobrze (zwłaszcza II połowę), a zabrakło jedynie skuteczności. Przy bramce ewidentnie zawinił Kielon, który nie dość, że nie upilnował Plasmatiego, to nie trafił w piłkę w prostej wydawałoby się sytuacji. Wcześniej z piłką też minął się Legro, co też nie najlepiej o nim świadczy ale to Kielon pilnował napastnika Catanii. Manninger bez szans. Poza tą jedną sytuacją, dobra gra defensywy, w zasadzie na nic nie pozwalaliśmy gościom, grając pressingiem już na ich połowie i oddalając zagrożenie spod naszej bramki. Jeśli chodzi o pomoc, to dla mnie cichym bohaterem meczu był Poulsen, który rządził w środku i wygrywał chyba wszystkie pojedynki, grając przy tym świetnie w odbiorze i rozegraniu. Marchisio średnio, słabiutka pierwsza połowa, Poulsen zdecydowanie częściej pod piłką i wykonywał pracę za dwóch. W II połowie Marchisio zagrał dużo lepiej, bardzo dobrze w odbiorze ale często tracił proste piłki, raz chyba ze 3 w ciągu 5minut. Ku zaskoczeniu, od 1' zagrał Giovinco, który zagrał bardzo dobry mecz. Bez kompleksów, bez strachu, bardzo chciał się pokazać i szukał gry. Kilka świetnych dryblingów, piękna asysta. W zasadzie 90% zagrożenia, jakie stwarzaliśmy, było po akcjach Giovinco. Zabrakło jedynie bramki, a miał swoją sytuację, szkoda... MM nie grał nic, kompletnie niewidoczny. Ranieri będzie miał ból głowy, bo uważam, że Giovinco dziś swoją szansę wykorzystał i był jednym z najlepszych na boisku. Atak, cóż... z jednej strony można pokrytykować, że tylko jedna bramka z takim zespołem, jak Catania ale z drugiej strony Alex i Amauri zagrali dobry mecz. Szczęście nie było dziś po naszej stronie, bardzo wymowna sytuacja, kiedy Del Piero trafia w poprzeczkę, a Amauri dobija też w poprzeczkę... Ogólnie Amauri jak zwykle bardzo dużo pracował, z tyłu, z przodu, wszędzie, dużo wygranych pojedynków główkowych, no i kolejna bramka. Alex pokazał kilka świetnych zagrań, pare razy ośmieszył obronę Catanii wchodząc w nią jak w masło. Zabrakło tylko bramki...

Ranieri musi coś z tym zrobić, bo po raz kolejny nie potrafimy dobić rywala i przegrywamy wygrany mecz. Na serio grać zaczęliśmy dopiero po utracie bramki, ale Catania się zamurowała, niezbyt skutecznie z resztą, bo wykorzystując wszystkie nasze 100%owe sytuacje powinniśmy wygrać różnicą 4-5 bramek. Roma przegrywa, ale Mediolańczycy wygrywają swoje mecze. Inter odskakuje, szkoda. W weekend bardzo ciężki wyjazd do Genoi i o 3 punkty będzie dużo trudniej, niż dziś.

Wróć do „Włochy”