W ataku kompletna impotencja. Aż prosiło się, by zdjąć Alexa i Nedveda albo Mauro, wpuścić za nich Iaquintę i Giovinco i przejść na gę trójzębem, co powinno było rozruszać nasz atak... A tu? Gra do pupy, a zmiana tylko jedna i dopiero w 75. minucie. A kreatywny Giovinco, w ostatnim meczu nasz najlepszy zawodnik na placu gry, całe spotkanie na ławce. Lubię Claudio, ale on chyba nie rozumie, że ławka rezerwowych służy nie tylko po to, by mieć zapastowych piłkarzy na wypade kontuzji...
Szkoda, tymbardziej, że taktyka Sampy polegająca na akcjach oskrzydlających i wrzutach na Cassano była - delikatnie mówiąc - niedorzeczna.



