Tak jak pisał fieldy kilka postów wcześniej - Naszym zdarzył się taki dzień kiedy zupełnie nic nie wychodziło. Było co prawda kilka niezłych sytuacji, ale co z tego jeśli Robin gra straszny piach. Jednak te kilka dobrych spotkań (dwa
Szkoda też okazji Gallasa, w ogóle brakło skuteczności jak za najczarniejszych spotkań z ubiegłych sezonów. Porażka z beniaminkiem na własnych śmieciach oczywiście boli i po meczu jeszcze długo zastanawiałem się jak to kutwa jest możliwe. Hull w tym sezonie gra co prawda całkiem nieźle (w końcu są tylko punkt za Nami), ale tego, że będą w stanie zgarnąć komplet się nie spodziewałem.
Wszystko jednak zwalam na dyspozycję dnia ... niestety to już druga tego typu wpadka w tym sezonie, po Fulham. Dwie tak poważne wtopy w sześciu meczach
Tylko tak Ci sie wydaje CrisCzy Arsenal rzeczywiście przegrał na własnym stadionie z Hull City, czy tylko mi się wydaje?



