Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13038
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: Chlopaczek » 29 wrz 2008, 1:07

Panowie komentatorzy siedzieli na San Siro widocznie udzielila im sie atmosfera pilkarskiego swieta i stad te bledy. Faktycznie z Rivasem to bylo ciekawe. Pewnie pomylili go z SuperMario.

Co do tej analizy to nie mam pojecia jak to zrobili przekazuje tylko to co powiedzial wyslannik rezydujacy z tego co wiem w Rzymie. Mysle ze Wlochom mozna zaufac oni takie sytuacje rozbieraja na czynniki pierwsze.

Gra Milanu powoli zaczyna "trybic" Po problemwach w trakcie okresu przygotowawczego i juz po pierwszej kolejce rozjechaniu sie pilkarzy na mecze reprezentacji co uniemozliwilo kolejny raz trenowanie i zgrywanie sie teraz nasz sztab ma mozliwosc zeby spokojnie popracowac z zespolem i efekty sa widoczne. Mamy zaledwie trzy punkty straty do niesamowitego w tym sezonie Lazio i co najwazniejsze nie pozwolilismy odjechac Interowi.

Jezeli juz jestesmy przy Interze to Mourinho czeka sporo pracy. Niby przyszedl na gotowe ale Inter nie prezentuje sie zbyt dobrze. Ich gra w tym sezonie jak dla mnie wyglada raczej na takie ciulanie punktow niz pewny krok mistrza. Pewnie z czasem bedzie to wygladalo duzo lepiej.
Milan wczoraj nie rzucil swoja gra na kolana (norma) ale mimo to wygral spotkanie dluzszymi fragmentami kontrolujac gre poprzez zdominowanie srodka pola (Inter nie ma tam lidera takiego jak Milan w osobie Kaki). Skrzydla niebieskich bardzo slabo - o wiele lepiej wygladalo to ze strony Ronaldinho i Kaki (ktorzy przeciez nie sa skrzydlowymi) co spowodowalo ze nawet nasi boczni obroncy nie wlaczali sie zbyt czesto do akcji ofensywnych skupiajac sie na obronie.
Mimo powiedzmy sobie szczerze niezbyt ciekawej gry mistrza Wloch nalezy podziekowac Burdisso za malo sensowny faul na Kace bo ostudzil zapedy swojej druzyny ktora w tej fazie meczu siadla na Rossonerich szykujac sie do skomasowanych atakow. Nie wiadomo jak to by sie skonczylo bo chociaz gra Milanu wygladala w defensywnie calkiem niezle to Abbiati byl dosc niepewny z tymi swoimi wybiciami atoli skutecznymi.

Co do sedziego to byl dosc chaotyczny w swoich poczynaniach ale przynajmniej byl konsekwentny - mam tutaj na mysli analogiczne sytuacje z Kaka i Adriano w obrebie szesnastki. Mysle ze nie zaliczy tego wystepu do nazbyt udanych jednak wyniku meczu nie wypaczyl.

Fajnie ze wygralismy trzeba jednak myslec juz o nastepnym spotkaniu ligowym. Nalezy kontynuowac zwycieska passe i spokojnie czekac na potkniecia rywali. Pazdziernik mamy dosc "lajtowy" i licze w 4 meczach na komplet punktow. Oczywiscie jeszcze przed wyjazdem do Cagliari czeka nas mecz ze Szwajcarami ale nie przewiduje tu jakis wiekszych trudnosci.

Forza 7 Milan.

Ps. Babel miales racje w tym privie - "i cichutko" :)

Wróć do „Włochy”