Jeżeli chodzi o Inter to nie zagrali nic wielkiego i czeka ich jeszcze sporo pracy jeżeli chcą obronić misia. Grali dość przewidywalny futbol, udało się zneutralizować ich skrzydła (brawo dla naszych bocznych obrońców wspomaganych przez Ambro i Gennaro) i rozbijać większość ataków jeszcze w drugiej linii. Dopiero w końcówce trochę nas przyciśli ale dało radę. Szczerze mówiąc spodziewałem się po nich lepszej gry, ale to co wczoraj zobaczyłem jakoś mnie nie martwi
Jeszcze słowo o sędziach. Sędzia popełniał błędy to fakt, ale mylił się w obie strony i nie widziałem jakiegoś faworyzowania "rossonerich". Sędzia mógł podyktować karny dla Interu, mógł też dla Milanu, mógł dać czerwo Gattuso, mógł wyrzucić Stankovica, mógł odgwizdać spalony przy golu Milanu, mógł puścić grę przy sytuacji sam na sam Pato itd. Dlatego nie mogę zgodzić się z twierdzeniem niektórych kibiców że wygraliśmy ten mecz "dzięki sędziemu". Samo zaś licytowanie się na pomyłki sędziowskie przez obie strony uważam za mówiąc łagodnie dość "dziecinne".
Jak by nie było, zwycięstwo należy do nas, do naszych największych rywali tracimy tylko punkt, wyprzedziliśmy Romę i Juventus a przed nami teraz teoretycznie łatwiejsze spotkania (choć tu można polemizować). Po fatalnym starcie wszystko zaczyna wyglądać coraz lepiej i mimo że nie wolno popadać w jakąś euforię to myślę że chłodny optymizm jest jak najbardziej uzasadniony



