Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: McSuchy » 29 wrz 2008, 9:00

I tak przez najbliższe kilka miesięcy San Siro dalej należy do nas :] Mecz niezły, zacięty, pełen walki, choć momentami brutalny. Mimo że Milan jakiegoś rewelacyjnego meczu nie rozegrał, to cały zespół zasłużył na pochwały. Zwłaszcza druga linia z Ambrosinim na czele (który chyba nigdy się nie męczy ;) ) , która przez większość meczu bardzo skutecznie rozbijała ataki rywali. Ładnie to wyglądało, wzajemna asekuracja, podwajanie, ciągłe skracanie pola gry- widać świetne ustawienie Carlo całego zespołu. Świetnie wyglądała współpraca Kaki z Ronaldinho, jakby grali ze sobą od lat, podania bez przyjęcia, w tempo- aż strach się bać jak forma Roniego pójdzie w górę (bo wciąż brakuje mu trochę dynamiki). Dobrze także defensywa, nasza największa ostatnio bolączka- zagrała nieźle, bez jakiś ewidentnych błędów. Pato nieźle, ale bez fajerwerków, widać że znacznie bardziej odpowiada mu ustawienie z dwoma napastnikami, gdy ma obok siebie typowego egzekutora i w sumie liczyłem na wcześniejsze wprowadzenie Shevy. Ogólnie należą się pochwały za grę, nastawienie i zwycięstwo- jest coraz lepiej :]

Jeżeli chodzi o Inter to nie zagrali nic wielkiego i czeka ich jeszcze sporo pracy jeżeli chcą obronić misia. Grali dość przewidywalny futbol, udało się zneutralizować ich skrzydła (brawo dla naszych bocznych obrońców wspomaganych przez Ambro i Gennaro) i rozbijać większość ataków jeszcze w drugiej linii. Dopiero w końcówce trochę nas przyciśli ale dało radę. Szczerze mówiąc spodziewałem się po nich lepszej gry, ale to co wczoraj zobaczyłem jakoś mnie nie martwi 8)

Jeszcze słowo o sędziach. Sędzia popełniał błędy to fakt, ale mylił się w obie strony i nie widziałem jakiegoś faworyzowania "rossonerich". Sędzia mógł podyktować karny dla Interu, mógł też dla Milanu, mógł dać czerwo Gattuso, mógł wyrzucić Stankovica, mógł odgwizdać spalony przy golu Milanu, mógł puścić grę przy sytuacji sam na sam Pato itd. Dlatego nie mogę zgodzić się z twierdzeniem niektórych kibiców że wygraliśmy ten mecz "dzięki sędziemu". Samo zaś licytowanie się na pomyłki sędziowskie przez obie strony uważam za mówiąc łagodnie dość "dziecinne".

Jak by nie było, zwycięstwo należy do nas, do naszych największych rywali tracimy tylko punkt, wyprzedziliśmy Romę i Juventus a przed nami teraz teoretycznie łatwiejsze spotkania (choć tu można polemizować). Po fatalnym starcie wszystko zaczyna wyglądać coraz lepiej i mimo że nie wolno popadać w jakąś euforię to myślę że chłodny optymizm jest jak najbardziej uzasadniony :] .

Wróć do „Włochy”