Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 03 paź 2008, 15:12

Problem polega na tym, ze czesto nie potraficie (wy, kibice Barcelony) obiektywnie spojrzec na pewne sytuacje, kiedy zwyciestwo klubu, ktoremu kibicujecie nie zawsze jest wykladnikiem waszej gry, ale bledow popelnianych na wasza korzysc przez pana biegajacego z gwizdkiem. Jednoczesnie macie maniere pisania o pechu, zrzadzeniu losu, itp rzeczach. Rozumiem, ze czesto Barcelona atakowana jest zupelnie bezpodstawnie. Ze przyjelo sie, iz atakowanie klubu z Katalonii jest pewnego rodzaju norma, od ktorej nie nalezy za czesto odbiegac. Rozumiem wasza frustracje z tego powodu, bo macie ku temu czesto powody, ale nie moze byc to za kazdym razem wasza odpowiedzia na wszystko. Osobiscie odnosze wrazenie, ze przy kazdej kontrowersji w meczach z udzialem Barcelony, nie wiadomo jak bylaby ona oczywista, wiekszosc blaugranistow stara sie za wszelka cene zadac klam wszelkim oskarzeniom z nia zwiazanymi, ataki oponentow podnoszac niemal do rangi bluznierczej. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Posune sie dalej w swoich rozwazaniach i osmiele sie stwierdzic, ze spore grono kibicow Barcelony, udzielajace sie na tym forum, zbyt bezkrytycznie, z doza pewnej maniakalnosci, sa slepo przeswiadczeni o doskonalosci klubu, ktoremu kibicuja. Prym wiedzie w tym rkoeman znany bardziej pod pseudonimem "splesniala glowka".
Osobiscie przyznaje sie, ze spora ilosc moich komentarzy ma charakter prowokacji, bo wychodze z przeswiadczenia, ze skoro czesc z was slepo broni swego klubu, to niby dlaczego ja nie moglbym robic czegos zupelnie odmiennego? Ja przeciez rowniez moge byc sfrustrowany tymi ciaglymi, czasami nieudolnymi probami, za wszelka cene wybielania waszego klubu i osiaganych przez niego wynikow. Tyczy sie to sporej grupy osob, ale oczywiscie nie wszystkich.

Wróć do „Hiszpania”