Typowo "arsenalowska" mentalność. Nieważne, że podopieczni Wengera zagrali kompletny piach, że Fabregas nie potrafił wielokrotnie celnie podać do najbliższego partnera, że chociażby w pierwszej połowie AFC nie stworzył ŻADNEJ groźnej sytuacji pod bramką Gordona. Ważne natomiast jest to, że przeciwnik ważył się nie ułatwiać wielmożnemu Arsenalowi zdobycie 3 pkt. Oj Roy, jak mogłeś?!
Wenger już kiedyś wypowiadał się w podobnym tonie, więc specjalnie nie dziwi mnie fakt, że co niektórzy fani Kanonierów uciekają się do takich wytłumaczeń.


