Bo wątpię, żebyście kiedykolwiek grali przeciwko grupie 10 "kloców" ustawionych na boisku jedynie po to, żeby nie stracić bramki. I oczywiście nie mam tu na myśli zaprzyjaźnionych dzieciaków z podstawówki
Każdy atak Sunderlandu był markowany, a oddane strzały to strzały rozpaczy - bo nie było do kogo zagrać np. bomba Cisse czy bramka Leadbittera.
Oczywiście Arsenal zagrał słabszy mecz, co nie znaczy, że nie mogę mieć opinii, wg której zaprezentowana postawa Sunderlandu zabija futbol
Jak już wcześniej pisałem (@ Realfan - przeczytaj mój post nieco wyżej na tej stronie) gramy dalej i nic nie zostało przesądzone. Arsenal trafia z formą w kratkę i potrzeba tu jedynie stabilizacji
ps rezerwy Arsenalu pokonały rezerwy Stoke 3:2



