Przynajmniej jutro nie beda ciekawsze tematy do rozmów niż zejście Simona M. (fajna pomysł na nową tefałenowską opere mydlana)
Juz tak poważnie to zagralismy zdecydowanie lepiej od bardziej doświadczonych rywali więc nie ma sensu kogoś ganić czy chwalić. No może wyróznie Błaszczkowskiego, który wypracował pierwszego gola i sfinalizował drugiego. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony postawa naszych zawodników i spokojem w grze. Czesi tak naprawde nie mieli czym dzisiaj straszyć. Ciekaw jestem tylko kiedy nasz kochany PZPN postanowi zagrac kolejny mecz o 15 we Wrocławiu.



