No właśnie, szkoda, że tak nie można grać przez całe spotkanie. Koniec końców nie ma co się uskarżać, bo najważniejsze są trzy punkty i przełamanie tej fatalnej passy. Niestety, zaczyna to co było naszą zmorą w ostatnich sezonach, czyli urazy. Jak w takim tempie będziemy tracić kolejnych zawodników to ... no może lepiej nie krakać.Jak piszecie, w drugiej połowie był taki Arsenal, jakby byśmy chcieli oglądać. Szkoda, że dopiero muszą przegrywać, aby wziąć sie w garść.
Co do Ade, to faktycznie ostatnio ma słabszy okres, ale kim mamy grać jak nie nim. Jestem akurat spokojny, że szybko złapie wiatr w żagle i znowu zacznie strzelać bramki.



