To że Real mógł roznieść a nawet powinien Atletico to oczywista oczywistość. Zwycięstwo w pełni zasłużone, choć o dziwo dość szczęśliwe. Tak jak w meczu z Barcą, znowu się zawiodłem na Atletico bo gdyby nie sędzia byłoby deja vu czyli mecz z Barcą raz jeszcze. Miało być jak nigdy a jak przyszły mecze z potentatami to wychodzi jak zawsze i Atletico po dobrym początku sezonu w tabeli leci na łeb, na szyję
Ale raczej o czym innym chciałem a nawiasem mówiąc powrócić do kartki Perei. Bardzo podobną dostał gracz Bordeaux w meczu z Romą w LM. Też się zamachnął, tyle że groźniej to wyglądało niż u gracza Atletico i wtedy oberwał Perrotta ale wydaje się że trochę lżej. Jednak sytuacje bardzo podobne i w obu sytuacjach czerwone kartki więc może takie są wytyczne aby tępić boiskowe chamstwo. Bo nie ma wątpliwości że oba uderzenia nie były przypadkowe a także obie sytuacje mogły się skończyć groźniej niż był ich finał.


