Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Yukasz » 21 paź 2008, 18:51

To sprawiedliwość z rodzaju - sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie :lol:

To że Real mógł roznieść a nawet powinien Atletico to oczywista oczywistość. Zwycięstwo w pełni zasłużone, choć o dziwo dość szczęśliwe. Tak jak w meczu z Barcą, znowu się zawiodłem na Atletico bo gdyby nie sędzia byłoby deja vu czyli mecz z Barcą raz jeszcze. Miało być jak nigdy a jak przyszły mecze z potentatami to wychodzi jak zawsze i Atletico po dobrym początku sezonu w tabeli leci na łeb, na szyję :roll:

Ale raczej o czym innym chciałem a nawiasem mówiąc powrócić do kartki Perei. Bardzo podobną dostał gracz Bordeaux w meczu z Romą w LM. Też się zamachnął, tyle że groźniej to wyglądało niż u gracza Atletico i wtedy oberwał Perrotta ale wydaje się że trochę lżej. Jednak sytuacje bardzo podobne i w obu sytuacjach czerwone kartki więc może takie są wytyczne aby tępić boiskowe chamstwo. Bo nie ma wątpliwości że oba uderzenia nie były przypadkowe a także obie sytuacje mogły się skończyć groźniej niż był ich finał.

Wróć do „Hiszpania”