Re: LM Grupa A (Chelsea, Roma, Bordeaux, Cluj)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: LM Grupa A (Chelsea, Roma, Bordeaux, Cluj)

Post autor: Yukasz » 23 paź 2008, 3:23

A ja to widziałem tak - tym razem nasz fachowiec od wszystkiego i tajny współpracownik zarazem czyli Kononowicz Krzysztof na ten mecz wymyślił taką taktykę że gramy tak jak mówią stereotypy o Włochach, czyli zrobić wszystko aby nie stracić gola, dosłownie wszystko (nawet w I poł niekiedy przedłużaliśmy wybicia, nasi kiedy mogli to padali na murawę itp.). Cały mecz właśnie był temu podporządkowany temu że się bronimy ręcami, nogami i wszystkimi innymi dostępnymi członkami. Jak się uda to zdobędziemy jeden punkt, jak nie to wyjeżdżamy z Anglii bez punktu. No ale się nie udało. Poczynania ofensywne jeśli już takie przyszły nam do głowy skutecznie wybijała nam Chelsea. Cech poza jednym wyjściem z bramki w celu przechwycenia podania w zasadzie mógł się zdrzemnąć, tudzież czytać książkę. Inna sytuacja którą mieliśmy a była ona najgroźniejsza to ta właśnie z Brighim po podaniu Tottiego kiedy to strzał zablokował Terry. Nasze wszystkie strzały mogliśmy sobie darować bo poza odnotowaniem w statystyce nic, kompletnie nic nam nie dały. Bramkę mijały szerokim łukiem :roll: A tak to się broniliśmy niemal całą drużyną. Chelsea zaś głównie piłkę rozgrywała i co prawda wielu okazji bramkowych nie miała a jak takie sobie wypracowali to dopisywało nam szczęście (poprzeczka, strzał w Doniego, a najczęściej obok niego). Może i mała ilość sytuacji gospodarzy i jest naszym plusem bo zanosiło się że mecz zakończy się remisem. Ale z drugiej strony można to było zrobić jak rok temu z MU kiedy to dobrze się broniliśmy ale i sytuacji też trochę mieliśmy i wtedy bardziej zasługiwaliśmy na remis. Dziś zaś zagraliśmy antyfutbol i Niebiescy nie mieli z kim w piłkę grać (to cechuje miernoty a nie drużyny które wrzeszczą w niebogłosy iż zagrają w finale LM). Sam mecz był nudny jak flaki z olejem i zamiast pasjonować się widowiskiem musiałem walczyć aby nie zasnąć. Btw bitwę wygrałem! :P Dobrze że meczu nie pokazywali w TVP bo z tych rzekomych 2mln widzów LM zostałoby kilkaset tyś a reszta by spała lub zmieniła kanał, ew. mecz i znowu byłoby gadanie że nikt piłki nie chce oglądać. Nie takiego meczu się spodziewałem i myślałem że Chelsea bardziej się postara a my zagramy odważniej bo ostatni mecz pokazał że i pod bramką rywala mimo słabego meczu jesteśmy w stanie coś pokazać. A dziś my się broniliśmy, a oni głównie rozgrywali gałę i minuty mijaaaały.
Czy takie marne widowisko jest lepsze niż porażka z Interem 0:4? Tu i tu nie udało się przynajmniej zremisować. W Rzymie przynajmniej na początku były założenia że walczymy o wygraną, a tu od razu pójście na skróty i walczenie o remis. O nic więcej niż ten remis nawet się nie postaraliśmy. Może tak trzeba jak się nie ma czym kąsać. Gdyby remis udało się osiągnąć to przynajmniej byłby jakiś pożytek z tego. A tak pozostał niesmak i chyba wolę Romę grającą w piłkę. O grze naszych piłkarzach z ofensywy można powiedzieć tyle samo co o Dziub Dziubie w piosence Fasolek :roll: W meczu z Interem przynajmniej mieliśmy sporo sytuacji a do strzelenia gola zabrakło skuteczności. Należy też pamiętać że inni środkowi obrońcy zagrali w obu meczach a Panucci z Mexesem niewiele błędów popełnili, choc i one były. Dziś ofensywy w ogóle nie było, nawet po straceniu gola. Obraz gry był dokładnie taki sam.
Ta drużyna w moich oczach jest skończona i nic już nie ugra. Trzeba zmian i to gruntownych.3/4 zawodników nie nadaje się do gry a Spalletti poza marszczeniem czoła nic innego w tym sezonie nie wymyślił i nie ma pomysłu na cokolwiek. Wygrywa Kononowicz – nie będzie niczego. Albo będą zmiany albo popadniemy w mierność – smutne ale prawdziwe.

Wróć do „Puchary Europejskie”