Klub masochistówA niech sobie ten Majewski będzie, niech czuje na sobie odpowiedzialność, niech się z nią męczy. Prawda jest taka, że jakbym zwolnił Majewskiego, to zrobiłbym mu dobrze. Miałby kłopot z głowy. Zamknąłby jeden zeszyt, potem by się zatrudnił w innym klubie i otworzył nowy kajet. Jak gdyby nigdy nic. A tak - musi cierpieć.



