Ogólnie to taki mecz bez historii, United atakują, Everton bez pomysłu. Dobrze gra Giggs, który w defensywie sobie świetnie radzi, kilka przechwytów, no i asysta. Ronaldo też dobrze, choć bez fajerwerków. Jednak się wyróżnia na tle np Berbatowa, czy Rooney'a.
W drugiej połowie lekka zmiana. Yakubu w słupek trafił po fatalnym błedzie Rio i znakomitej obronie Edwina, wcześniej gola zdobył Fellaini. Jest 1:1 i mecz nabiera rumieńców



