Rzeczywiście, pierwsza połowa bardzo dobra, widać było wolę walki, zespół dominował, powinno paść więcej bramek. Poza tym znakomicie grał Giggs, widać, że na środku jeszcze wiele dobrego może dać zespołowi. W przerwie Moyes musiał jakąś "suszarkę" zastosować, bo Everton wyszedł na drugą połowę zdeterminowany. Piłkarze United za szybko poczuli wygraną i się zdekoncentrowali, co pozwoliło Evertonowi strzelić wyrównującą bramkę i niewiele brakowało, aby drugą też strzelili. Druga połowa brutalniejsza, jak Neville faulował, to przestraszyłem się o zdrowie Cristiano. Poza tym pojedynek "Rooney kontra kibice". Widzowie niemiłosiernie wygwizdywali Wayne'a, a ten odpłacił im się całując herb United.
Zostaje niedosyt, ale myślę, że to tylko wypadek przy pracy, a ten zimny prysznic dobrze zrobi piłkarzom.



