Po okazałym zwycięstwie nad Romą przyszedł przygnębiający remis na SS z Genuą... Widziałem jedynie drugą połowę, ale sądząc po tym, że już w przerwie boisko opuścili Adriano i Quaresma wnioskuję, że pierwsza wyglądała jeszcze gorzej. Rozgromienie Romy może i okazałe, ale wynikało chyba głównie z problemów jakie Spaletti przeżywa z drużyną, co potwiedziła dzisiejsza porażka 3-1 z Udinese. Wyraźnie brakuje nam wykończenia. Rozumiem, że zespoły przyjeżdżają na SS żeby zamurować bramkę, ale do jasnej ciasnej takie mecze trzeba umieć wygrywać.
Ciekaw jestem czy kontuzja Muntariego będzie poważna. W końcówce coś jeszcze się stało Stankovic'owi i oba urazy (mimo, że Stanko w końcu wrócił na boisko) wyglądały nieciekawie. Na dzień dzisiejszy drużyna nie gra najlepiej, a już w środku tygodnia jedziemy do Florencji, gdzie paradoksalnie może być łatwiej bo nie będzie efektu 11 zawodników we własnym polu karnym, ale z pewnością obrona będzie miała dużo więcej pracy niż z Cypryjczykami czy dzisiaj z Genuą.
PS: Imponuje mi gra Diego Milito, nie wiem jak wam, ale bardzo przypomina stylem gry Cruza i bardzo chciałbym, aby to właśnie Diego był następcą naszej "dziewiątki"



