Chciałbym zobaczyć jak ten sędzia zemdlał, czy tam stracił przytomność. To kolejne przeinaczanie faktów, pisanie tak, aby było wygodniej, ładniej wyglądało w mediach. Przecież tak naprawdę wstał i zszedł z boiska o własnych siłach.
Uważam to za przypadek, że akurat trafiło sędziego. Jestem wręcz przekonany, że gdyby ktoś chciał w niego trafić, to by się zwyczajnie nie udało. Możemy się tylko zastanawiać, czemu ta serpentyna się nie rozwinęła. Gdybym wytłumaczył sześcioletniemu kuzynowi jak się rzuca, to z pewnością wykonałby poprawniej.
Późniejsze zachowanie kibiców oczywiście skandaliczne i tego już nic usprawiedliwić nie może.


