jasna cholera.
Jenas to zawsze nam musi bramkę strzelić. 2 z 4 na konto Almunii niestety. Przy 3 pech, Clichy się potknął.
Ade wyracował 2 gole, Robin miał udzial przy wszystkich. Znakomity mecz jeśli chodzi o dramaturgię, szkoda ze bez happy endu.
Rywale uciekają.
A ostrzegałem, że to będzie ciężki mecz.



