Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

runej
Skład B
Skład B
Posty: 110
Rejestracja: 13 lut 2007, 23:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Paradise City

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: runej » 29 paź 2008, 23:58

piotrcies pisze:Anderson bardzo ładnie, tylko mógłby poprawić celność strzałów, ewentualnie rzadziej uderzać.
No rzadziej to już się chyba nie da, bo Brazylijczyk strzela baaaaardzo rzadko z dystansu. Dzisiaj pokusił się o to AŻ 2 razy. Niech strzela jak ma okazje, bo może w końcu ustrzeli tego debiutanckiego gola w naszych barwach. Kopyto ma, więc próbować od czasu do czasu może, ba nawet musi. Grzechem byłoby nie uderzyć z takiej piłki jaką mu wystawił Berbatov.

A co do meczu, to pozwolę sobie wkleić moje oceny z innego forum :wink: .

Spokojny mecz w naszym wykonaniu i spokojne zwycięstwo. Mogło być wyżej, ale nie ma co narzekać.

Kuszczak - dziki jak zwykle. Nogami to on się już chyba nigdy nie nauczy grać, ale żeby nie było, że widzę tylko minusy, to na plus jedna dobra interwencja, i że zachował czyste konto. Ale jak to ma być nasz pierwszy bramkarz 0w przyszłości, to już się boję.

Rio, Vida- spokój od początku do końca.

Evra - Ogólnie do dobry występ, ale dwa razy zawalił w defensywie i to tak frajersko. Najpierw gdy nie wyszedł z całą defensywą i przez niego Boa Morte wyszedł na 1-1 z Kuszczakiem, a później jak nie wrócił na czas do defensywy, potem w jakiś dziwny sposób chciał przeciąć podanie i Di Michele, popędził sam lewym skrzydłem. Za to z przodu bardzo aktywny.

Rafael - ehh, no ma chłopak wyobraźnie w grze do przodu, ale z tyłu :roll: W grze jeden na jeden, jest beznadziejny, taktycznie też niepoukładany, gubi pozycję, zbiega gdzieś do środka. Ale ma czas, a takie spotkania dają mu dużo, niech się ogrywa.

Ronaldo - dla mnie MOTM.

Fletcher - co ten facet wyprawia to się nie mieści w głowie. Kolejny świetny mecz, znowu król środka pola. Na chwilę obecną nie do ruszenia z pierwszej jedenastki.

Anderson - fajny mecz w wykonaniu Brazylijczyka, niby niczym szczególnym się nie wyróżnił, ale bardzo się starał. Dużo się nabiegał, trochę porozgrywał piłkę. Ale to jeszcze nei jest to, czego można po nim oczekiwać.

Nani - asysta, świetne dogranie do Berbatova w 2 minucie meczu. Bardzo dobra pierwsza połowa w jego wykonani, ale z czasem gasł coraz bardziej. I znowu nie wiadomo jak to z jego formą. Czy powoli wraca na właściwe tory, czy to tylko taki jednorazowy wyskok.

Tevez - jakiś taki niewyraźny. Widać, że brakuje mu czucia piłki, musi pograć parę pełnych meczów, żeby wrócić do rytmu meczowego, bo 20 minutowymi występami z ławki raczej tego nie osiągnie. Postawiłbym na niego w meczu z Hull.

Berba - nie oceniam, bo mogę być nieobiektywny, a wszystko przez tą asystę.

Carrick - ciężko ocenić, jedna dobra piłka do Rooneya, a tak to nie miał okazji się wykazać.

Rooney - dobre 20 minut w jego wykonaniu, próba przelobowanie Greena, potem dwa strzały z dystansu, w tym jeden groźny. Do tego bardzo dobrze z tylu, cały Roo.

Neville - za krótko by można cokolwiek powiedzieć.

Brawo Diabełki!

Wróć do „Anglia”