Świetny mecz. Przy 4:2 myślałem, że Tottenham już nie da rady. A jednak się podnieśli i wielkie brawa dla nich za to. Ale trzeba przyznać, że Arsenal im pomógł. Albo Almunia bez sensu wychodzi, albo wypluwa Bentowi pod nogi, albo ktoś się poślizgnie(chyba Gael, ale nie pamiętam).
W sumie rzeczywiście może Fabian wskoczy do bramki, choć myślę, że szanse na to nie są wielkie. Almunia raczej jeszcze nie przekroczył limitu błędów i Wengerowi nerwy nie puszczą. Chociaż wczoraj był chyba naprawdę wściekły, a przynajmniej na takiego wyglądał. Bo mecz zawalili. Bo punkt z Tottenhamem, to wcale nie taki straszny wynik, ale biorąc pod uwagę jak wyglądał wczorajszy mecz, to na pewno możecie być rozczarowani.



