A co to lyzwiarstwo figorowe zeby przyznawac noty za styl ? Liczy sie wynik koncowy,a Liverpool ostatnio nie wygrywal zdecydownaie i moze wlasnie zaliczaja spadek formy ? Gdyby Spurs przerzneli wszystko jak leci i dzis wygrali to nazwalbym to szczesciem,ale od 3 spotkan to zupelnie inny zespol niz za Ramosa,ktorego widocznie sie chciano pozbyc i w sumie wyszlo na lepsze.Moze w meczu z Arsenalem byli ,gorsi przez prawie caly mecz,ale w koncowce ich zgnietli i wyrownali.Skoro juz nie przegrywaja, to juz niektorzy szukaja innych sposobow zeby im dokopac...Gadajac tak mozna zarzucic to kazdemu zespolowi np Liverpool dwa mecze wyciagnal na 3:2.Czy w meczu z Wigan byli do przerwy druzyna lepszą ?? Chyba nie,a mimo to wygrali i nie ma co doszukiwac detali typu styl gry czy bramkarz mial slabszy dzien...Licza sie bramki i tyle.Yukasz pisze:To co powiedzieć o zwycięstwie drużyny która przez 3/4 meczu nie istniała na boisku, jej akcje były niszczone w zarodku a zaczęli grać dopiero po samobóju Carraghera kiedy to Liverpool totalnie się pogubiłKajoFC pisze:skończyła się fartowska gra The RedsDo tego w poprzednim meczu ta sama drużyna też będąc zdecydowanie gorszą i przegrywając w już 1:3 i 2:4 ostatecznie przy niemałej pomocy bramkarza rywali wywiozła jeden punkt. Może wielka forma?
Jeszcze wiele pracy przed Redknappem nad poprawą gry ale przynajmniej drużyna zdobywa punkty czyli to co się najbardziej liczy.



