Widzisz mi mówisz że piłka to nie łyżwiarstwo figurowe gdy oceniam grę Tottenhamu a sam pisząc o grze Liverpoolu robisz to samo i oceniasz ich styl. Dla ciebie może się on nie liczy gdy ci to nie jest wygodne jak widać ale dla mnie jest bardzo ważny choć oczywiście wyniki najważniejsze.Samael pisze:A co to lyzwiarstwo figorowe zeby przyznawac noty za styl ? Liczy sie wynik koncowy,a Liverpool ostatnio nie wygrywal zdecydownaie i moze wlasnie zaliczaja spadek formy ?
Zresztą jak drużyna dominuje na boisku przez te 75' czy ileś i do tego prowadzi 1:0 plus uderza w słupek i poprzeczkę a wcześniej rzekomo wygrywali szczęśliwie (co pewnie osoba oglądająca Liverpool regularne by obaliła bo gol w ostatniej minucie nie musi oznaczać szczęścia) to gdzie tu kryzys? Bo przegrali i to moim zdaniem pechowo? Z Chelsea też nieźle zagrali nie pozwalając The Blues na wiele. W sumie nawet tamten mecz podobny był do tego z Kogutami z tym że tam Chelsea bramki nie strzeliła.


