Dawno kibice Milanu nie cieszyli sie z przewodnictwa w tabeli ich druzyny. Dzisiaj w koncu sie to stalo. Mile uczucie.
Napoli w ogole dzisiaj nie przypominalo druzyny ktora na poczatku roku dostala lanie na San Siro. Bardzo dobrze zorganizowani (szczegolnie w obronie bo w ataku niewiele byli w stanie zrobic). Gwoli prawdy pilkarze Milanu tez dzisiaj za bardzo sobie nie pomagali zbyt malo kreatywnie formacja pomocy i slabo atak ale jedno implikuje drugie.
Przed wykonaniem karnego przez Kake (sedzia chyba mogl przymknac na ta reke oko) powiedzialem osobom ktore ogladaly ze mna spotkanie ze Kaka pewnie nie strzeli. Do tego momentu umiejetnosci bramkarza gosci i szczescie ktore bylo przy nim skutecznie torpedowaly wszystkie nasze proby zdobycia bramki. Kaka faktycznie nie zdolal pokonac Lezzo ale ze suma szczescia rowna sie zero a Denis jest napastnikiem to narozrabial we wlasnym polu karnym (z pomoca Ronaldinho ktory dzisiaj jakis ospaly byl).
Mimo wszystko duze brawa naleza sie neapolitanczykom ktorzy pokazali ze nieprzypadkowo zajmuja tak wysoka pozycje w tabeli. Dobry mecz Lavezziego ktory byl wyrozniajaca sie postacia w drugiej polowie swietnie przytrzymujac pilke na polowie Milanu. U nas dobre zawody rozegral Gattuso pochwale takze Kake z tego wzgledu ze chyba tylko jemu jedynemu z zawodnikow ofensywnych naprawde sie chcialo.
Lider zrodzil sie w bolach i zapewne w bolach bedziemy probowali go utrzymac bo forma nie jest wciaz optymalna.
Forza Milan.


