Wybacz, ale to w większej części szczęście, nie umiejętności. Mecze ze Sieną, a przede wszystkim z Atalantą, czy wcześniej Sampdorią, pokazują, że Bonera na środku obrony to w tym sezonie amator, bramkarz ma więcej szczęścia, niż rozumu, Maldini gra znów jak za starych czasów, tzn. jak 15 latek, Kaladze z Nestą się leczą, a Senderos to w ogóle zagadka.McSuchy pisze:nasza gra w defensywie wcale nie jest tak tragiczna jak niektórzy to przedstawiają, można wręcz rzec że jest więcej niż dobra.
Ostatnia gra w obronie woła o pomstę do nieba, ale właśnie przez to, że graliśmy ze Sieną, Atalantą czy Sampą (a więc zespołami dobrymi inaczej), utrzymujemy czyste konto dość często - w meczu z Interem, Udinese, czy nawet Juventusem, gdzie grają piłkarze, którym na 10 okazji choć jedna wpada do bramki, byłoby już inaczej - a tak mamy po prostu MNÓSTWO szczęścia.
Bardzo chętnie pochwaliłbym naszych defensorów za ostatnie wyczyny, ale wspominając wyczyny indywidualne Bonery czy Maldiniego ostatnimi czasu można tylko przeklinać.



