A ja sobie snuję przypuszczenie, że po strzeleniu pierwszego gola Barcelona strzeliłaby jeszcze czternaście kolejnych i wygrałaby 15:0. Ot takie przypuszczenie. Może być?
Espanyol nie grał nic czy to na początku (przed czerwoną kartką) czy później. Oczywiście przebieg meczu w różnych wersjach możemy sobie tylko wyobrażać, ale to będą nic nie znaczące dywagacje właśnie. Fakty są natomiast takie, że sędzia swoimi decyzjami nie zrobił więcej złego Espanylowi niż nam.
Ktoś tam pisał (zapewne naczelny arbiter pilka.pl - arek_ahig), że nieprawidłowo zdobyta bramka w końcówce to co innego bo rywal nie miał kiedy odrobić straty. No rzeczywiście można sobie to tak wyobrażać, że nagle Espanyol włączyłby 93487563 bieg i zaczął grać w piłkę, ale ja mogę równie dobrze zarzucić teorię o tym, że po pierwszej bramce dla Barcelony grałoby się nam łatwiej i ustawilibyśmy sobie szybko ten mecz. Moja teoria nie jest mniej prawdopodobna od wersji antybarcelonistów. Dlatego obie są do dupy.
Barcelona grała lepiej i strzeliła więcej prawidłowych bramek. To kwestie nie podlegające dyskusji bez względu na to co sobie kto uroi.
Barcelona wygrała nieuczciwie? Jaki wynik byłby w takim razie uczciwy Vianuch?


