druga bramka tez pozostaje dla mnie jedna z nierozstzygnietych zagadek dziejow. takie ustawienie muru to nawet na okregowce nie przystoi [']
ale co ja bede narzekac. nie dosc, ze czas ostatnio mam tylko zeby ograniczac sie do pisania o meczach, to jeszcze sie bede frustorwal... niedopuszczalne!
a zatem poza gownianym wynikiem widzialem w tym meczu naprawde dobrze grajacego drenthe. szkoda, ze nie bylo drugiego takiego po przeciwnej stronie boiska to moze jakos daloby rade przebic sie przez 10-osobowy mur z turynu
nie bede sie tu zaglebiac w nic wiecej. nawet pozne wejscie higuaina i to nie na srodek ataku przemilcze, podobnie jak zmiany w sama pore. gralismy dzis w pilke, ale nie mielismy amunicji zeby poradzic sobie z grajacym prawie w stylu catenaccio juventusem i jak zwykle musielismy stracic jakas dziwna bramke (mowa tu o tej na 2:0, do cudownych inaczej zagran haza przywyklem).
daleki jestem od dramatyzowania. czekam na przeciwnika, ktory bedzie chcial pokazac bardziej otwarty futbol, albo przynajmniej takiego, ktory nie uczyl sie murowania bramki i strzelania bramek z niczego na polwyspie apeninskim.



