Zgotowaliśmy Realowi piekło w Madrycie. Kto by się spodziewał takiego wyniku. Nie był to porywający mecz ale w przypadku Juve, takiego meczu po prostu należało się spodziewać. W sytuacji, jakiej jest Juve, nie dało się zagrać inaczej. Na szczęście udało nam się uniknąć większych błędów, zagraliśmy konsekwentnie i dojrzale. Po raz kolejny geniusz Del Piero ale nie tylko jego zasługo. Statystyki mówią same za siebie, Juventus wybiegał to zwycięstwo. Zagraliśmy to co chcieliśmy, natomiast Real kompletnie bez pomysłu. Spodziewałem się więcej po Królewskich ale przecież nie będę płakał
Sędzia rozdał parę kartek z dupy, Drenthe, Sissoko i RvN trafiali w piłkę. Jeśli chodzi o rzekome karne, imo faul na Raulu był ewidentny ale jak słusznie zauważył szczęsny, Raul był na spalonym. W trakcie meczu mi to umknęło. Co do ręki, szpak troche przesadził. Legro miał ręce przy sobie, nie zrobił ruchu, no i nie miał szans zareagować przy tak potężnym strzale z zaledwie 2-3 metrów od niego.
Szpak ileż nowych nazwisk nawymyślał, Marsinio, Amuri, Amaur, Mauri, przecież łatwo wymówic to nzwisko


