Re: LM Grupa D (Liverpool, PSV, Marsylia, Atletico)

Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: LM Grupa D (Liverpool, PSV, Marsylia, Atletico)

Post autor: cycu » 07 lis 2008, 19:14

Kucze nie było nawet kiedy napisać komentarza do waszych herezji, ale po kolei.

Kajo-> widzę, żę po meczu swoich pupili szukasz za wszelką cenę możliwości odreagowania. Co do meczu w Madrycie, sędzia faktycznie odgwizdał spalonego którego nie było i gol Aguerro powinien być uznany, ale jeśli chciałbyś być chociaż przez chwilę obiektywny (nie mogę tego od Ciebie wymagać, bo fakt iż kibicujesz Chelsea robi Cię antykibicem LFC i ja to rozumiem) powinieneś wspomnieć także o tym, iż w tym samym meczu nie uznano, na tej samej podstawie, tak samo prawidłowego trafienia Benayoun'a, dodam że byłoby to trafienie na 2-0). Ale liniwy też człowiek.
Co do sytuacji z ostatnij środy zaraz napiszę.

Asterniu->widzę, że poniosła Cię wyobraźnia w dodawaniu, ale rozumiem emocje. Co do uznanych i nieuznaych goli na Estatio Vicente Caldero odsyłam do odpowiedzi do użytkownika KajoFC.

Fieldy -> wiem, że ta porażka w Lidze Mistrzów męczy Cie przeogromnie, ale to już dawne dzieje i temat był kilkakrotnie wałkowany, więc nie chcę Ci na siłę udowadniać, że nie masz racji, bo i tak pewnie zostaniesz przy swoim zdaniu. Jedno jest pewne sędzia zinterpretował to na swój sposób, Ty interpretujesz to inaczej i powstaje kontrowersja. Ja uważam np., że sytuacje w dwumeczu z Kanonierami zostały prawidłowo rozstrzygnięte i proponuję pozostać przy swoich zdaniach i nie przywoływać ich przy okazji każdego meczu LFC.

Przeglądam sytuację z ostatniego meczu LFC Atletico i
-po pierwsze, nie ma wątpliwości, że cała sytuacja miała miejsce w polu karnym, więc jeśli przewinienie to karą musi być jedenastka,
-po drugie, oglądam tą sytuację po raz n-ty i widzę Gerrarda doskakującego na duże prędkości do piłki. Trąca ją głową będąc w powietrzu, w tym samym czasie do piłki stara się dopaść zawodnik Atletico, niestety dla niego jest za daleko, albo jest za wolny w każdym razie nie zdąża przed Stevem i chcąc nie chcąc wpada na niego trącając go ni to ramieniem, ni to łokciem. Ma pecha, że Gerro jest w powietrzu i nawet drobne wybicie kogokolwiek z takiej sytuacji może spowodować utratę równowagi, co się zresztą dzieje, oraz utratę kontroli nad piłką przez zawodnika, który w danym momencie jest w jej posiadaniu.
-po trzecie, nie piszę, że było to zagranie celowe, ale jednak było i należy ponieść konsekwencje swojej błędnej oceny sytuacji i własnych możliwości, mimo że zawodnik był zainteresoany piłką to trafił w Gerrarda,

pozdro

Wróć do „Puchary Europejskie”